poniedziałek, 23 listopada 2015

#11 Suplementy sportowca - gainery


Dzisiejszy post z pewnościa zainteresuje osoby, które chciałyby zdrowo przytyć :) z tego co zaobserwowałam, coraz więcej szczupłych kobiet decyduje sie na kupno gainerów na mase i uwaga - są zadowolone z efektów!

Co to jest gainer?

Gainery to odżywki na przyrost masy, zwłaszcza beztłuszczowej tkanki mięśniowej. Jest to wysokokaloryczny "proszek" zawierający węglowodany z białkiem. Białka - dla budowania tkanki mieśniowej, a węgle dla źródła energii.

Dla kogo?

Są przeznaczone dla osób genetycznie szczupłych, którym ciężko przybrać na masie. Napewno macie znajomego, który je bez przerwy, a jest chudy jak patyk ;) takie osoby potrzebują większą podaż kalorii niż inne, dlatego mogą wspomóc się takim gainerem, zwlaszcza jesli nie mają apetytu.

Kiedy zażywać?

Dawkowanie napisane jest na opakowaniu i powinniśmy sie do niego dostosować. Zależy też jaki efekt chcemy uzyskać. Jeśli chcecie przytyć pare kilo, to najlepiej jeść po trenigu, albo miedzy posiłkami, jeśli nie macie możliwości zjeść normalnego posiłku

Gainery są przydatnym suplementem, ale nie są niezbędne. Teoretycznie dodatni bilans kaloryczny powiniem nam zapewnić przyrost masy, ale czasami to wciąż za mało dla dla naszego organizmu - wtedy warto wspomóc sie takim wynalazkiem, może szybciej zobaczymy efekty :)
Sama nigdy nie używałam takiego specyfiku, ale ja dąże do schudnięcia, więc jest mi on zwyczajnie niepotrzebny ;P natomiast, mój młodszy brat go stosuje (mamy kompletnie inne budowy, on zawsze był wysoki i chudy) i widać spore efekty - z typowego chudzielca, nabrał masy, zwlaszcza mięśniowej. Oczywiście udało mu sie to w połączeniu z regularnymi ćwiczeniami - wf w szkole, piłce nożnej i siłowni :)



A jak Wasze postępy? Ja sama, ostatnio rzadko tu bywam, ale wzięłam sie za rozpisywanie diet, do tego dochodzą treningi i uczelnia przez co nie mam czasu na bloga :(
Ale zapraszam też na swojego instagrama, gdzie udzielam sie częściej niż tutaj ;)



poniedziałek, 16 listopada 2015

#10 Brak efektów mimo ćwiczeń i diety

Ahh, mam wolny poniedziałek! Szaruga za oknem, deszcz, o 17 robi sie już ciemno... Nie chce sie wychodzić z domu, najchętniej by sie siedziało pod kocem, z kubeczkiem ciepłej herbaty i serialem. Motywacja wynosi 0. Ale mam na to sposob, wiec brak motywacji mi nie straszny i dzisiaj o niej będzie post!

A dokładniej o tym, czy jest coś gorszego od braku efektów naszej ciężkiej? Chyba nie... Nawet zbyt małe efekty naszych starań, często powodują że porzucamy nasz cel i wracam do początków.
Jak zaradzic tej chwili zwątpienia, lub nie dopuścić do niej?

Po 1 pamiętaj dlaczego zaczęłaś.

Zazwyczaj naszym celem jest konkretna data - urodziny, ślub, rocznica czy sylwester. Chcemy wyglądać oszałamiająco w obcisłej sukience, zrobić wrażenie na rodzinie, partnerze czy dawno nie widzianych znajomych. Sama nie popieram działań typu "miesiąc do sylwestra musze schudnąć" ale, w tym przypadku to dobry kop do działania. Więc przymierz tą sukienke na specjalna okazje i pomyśl, że możesz w niej wyglądać jeszcze lepiej!

Po drugie - nawyki.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z prostej rzeczy - jeśli przez ostatnie lata, siedzieliśmy tylko przed komputerem zajadając się słodyczami, a jedyny jogging jaki uprawialiśmy to bieg na autobus, to ciężko to z siebie wyplewić. Nasz organizm też jest przyzwyczajony do takiego trybu życia i jemu też trzeba dać chwile (zazwyczaj - jakiś miesiąc) aby i on sie przyzwyczaił. Sportowy tryb życia to zmiana która zaczyna się w naszej głowie - spędzamy wolny czas aktywnie, a nie leniuchując. Często na początku zmuszamy się do tego, czasami nie jest to dla nas przyjemne, ale gwarantuje - wzrost endrofin potreningowych jest tego wart :)


Po trzecie - dieta

"Trenera oszukasz, koleżanki oszukasz, ale legginsów nie oszukasz" - jak to wyczytałam gdzieś w internecie wybuchęłam śmiechem. Ale to prawda! Jeśli nie trzymasz się diety nie będziesz miała efektów. Nawet jeśli nie jest to dieta rozpisana przez profesjonaliste, uwazam, że jeśli zastosujesz sie do racjonalnych norm żywieniowych, już wtedy organizm Ci podziękuje w postaci spadku wagi.

4. Cheat day.

Cheat day, cheat meal... Temat kontrowersyjny. Sama uważam, że wszystko jest dla ludzi. Problem zaczyna sie  gdy kostka czarnej czekolady zamienia sie w tabliczke, a cheat meal, staje sie dniem obżarstwa. Zadaniczo taki dzień, powinniśmy ustalić dopiero po miesiacu diety, kiedy nasz metabolizm dostosuje sie do nowych nawyków żywieniowych :) tak więc - z głową!

5. Wymówki

Omijasz treningi ze względu na zły humor, dzień, a może tak zwane "niechcemisienic" ? Najgorsze wymówki na świecie! Są takie dni, w które po prostu chcemy zaszyć się w koc i przespac cały dzień. I fakt czasami taki dzień jest nam potrzebny. Ale w większości przypadków jest to z reguły zwykły leń! Więc nie porzucaj treningów takich powodów, bo gdy wypadniesz z "treningowego rytmu" cięzko będzie Ci do niego wrócic (patrz na Nawyki!)



Pamiętajcie! To, że chwilowo waga stoi, efekty są mizerne, a Wam przestaje sie chcieć - to tylko przejściowe! Być może, jesteście tuż przed osiągnieciem swojego celu. I przede wszystkim - każdy trening to krok w przód, a każdy batonik, cola, czy opuszczenie treningu to krok w tył! Więc zróbcie sobie rachunek sumienia, bo siebie nie oszukacie. I najważniejsze...
Trenując, jedyne co macie do stracenia to wałki tłuszczu. Odpuszczając sobie, tracicie szanse na piękną sylwetke, dobre samopoczucie, kondycje i wiele innych zalet. Więc odpowiedźcie sobie na pytanie... Warto?!

Mam nadzieje, że po tym wpisie pakujecie torby i lecicie na trening, bo ja mam taki zamiar! ♥
Buziaki!

sobota, 7 listopada 2015

#9 Fit proteinowa czekolada

Wybaczcie mi, że tyle mnie nie ma - ale ciężko znaleźć mi czas dla siebie, a co dopiero na bloga...
Dzisiaj pokaże Wam przepis na białą czekolade, który znalazłam u fit-lovers  :) mój przepis jest lekko zmodyfikowany tylko przez to jakie składniki miałam pod ręką.

Składniki -

  • jogurt naturalny
  • odżywka białkowa (1 miarka)
  • mieszanka suszonych owoców z lidla :) 

Przygotowanie-
Wyłóż pudełko folią aluminiową i wysyp na nią przygotowane owoce/orzechy. Może być ich sporo, dzieki temu czekolada będzie jeszcze lepsza!
W międzyczasie wymieszaj odżywke bialkową z jogurtem naturalnym (moja miała smak waniliowy)
Zalewamy owoce masą i wkładamy do zamrażalki na jakieś 3h po czym wyciągamy czekolade.
Mi niestety ciężko było połamać czekolade - za gruba warstwa masy, w dodatku ja trzymałam swoją czekolade z 5 h bo w międzyczasie poszłam na uczelnie a potem trening.
Taka czekolada to fajna alternatywa dla posilku potreningowego, zwłaszcza dla osób które odmawiaja sobie słodyczy - zawsze można sie tym w jakiś sposób oszukać. Co do smaku... Oczywiście koło czekolady to nie stało, ale na swój sposób jest smaczna :) ja na pewno zrobię ją jeszcze raz z białkiem czekoladowym. Duży minus, za to, ze szybko sie rozpuszcza, więc na wynos odpada. 

I dziękuje za ponad 10 tysięcy wejść na bloga! ♥

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka