środa, 30 września 2015

#3 Placuszki twarogowe

Cześć :) dzisiaj chciałam się z Wami podzielić moim niedawnym odkryciem - plackami twarogowymi. Można je zrobić jako posiłek na szybko, na "wynos" bo na zimno też smakują dobrze, w przeróżnych kobinacjach, z dżemami, masłem orzechowym, owocami, czy np serkiem greckim... Mi smakują nawet w wersji bez niczego. A najlepsze w nich jest to, że prawdopodobnie wszystkie składniki potrzebne na zrobienie placków masz w lodówce!

Dobre są na potreningowy posiłek, ze względu na zawartość białka :)





Moja wersja - z jagodami goji :)

Ale dlaczego warto jeść twaróg?
  1. 100g półtłustego twarogu ma 133 kcal, 19g białka 4,7 g tłuszczu i 3,7 węglowodanów 
  2. Białko, które zawiera twaróg jest pełnowartościowe, a więc takiego jakie jest nam potrzebne do budowy komórek, enzymów, hormonów i przede wszystkim - mięśni
  3. Na długo zaspokaja uczucie głodu - jest bardzo sycący.
  4. Jest bogatym źródłem wapnia, zawiera też sporo potasu i fosforu.
Przekonałam Was? A oto przepis - jest to wersja dla jednej osoby, wychodzi z tego ok 5-6 placków.
Składniki:  
  • 250 g twarogu
  • 1 jajko
  • szczypta sody oczyszczonej
  • 1/4 szkl. mąki pszennej
  • ok. 1/3 szkl. mleka
Jeśli nie jesteś na redukcji dodaj 2 łyżki cukru, lub ksylitolu.



Przepis:

Dokładnie rozgnieć twaróg widelcem, dodaj reszte składników i zmiksuj. Gdy "ciasto" przybierze jednolitą konsystencje zacznij smażyć na małym ogniu, na patelni teflonowej, beztłuszczowej. 
I pilnuj żeby sie nie przypaliły! :D



Jak widać, nie dość, że jest to potrawa, którą zrobimy w pół godziny, to jeszcze można zrobić ją na wiele sposobów, ze względu na dowolność dodatków, które możemy dać na takiego placka :) wszystko zależy od naszej kreatywności i zawartości spiżarni :)

Smacznego!


wtorek, 29 września 2015

#2 zacznij od jutra

Tak, dobrze czytasz.
Nie od powiedziałku, od sylwestra, od wakacji, czy jak zerwiesz z chłopakiem.
Zacznij jutro! Ale, dlaczego?
Przygotowałam dla Was 10 punktów, jak przygotować się do zmiany stylu życia i sukcesywnie wdrażać swoje plany w życie.

1. Zanotuj swój plan działania

Kup sobie zeszyt, notatnik, kalendarzyk - cokolwiek. Zapisz sobie w nim swój cel - do czego dążysz. Następnie to co zamierzasz zrobić w związku z tym. Dieta, ćwiczenia, zaplanuj wydatki, bo zamiany trybu życia zawsze wiąża sie z pewnymi kosztami. Zmierz swoje obwody, zważ się, zanotuj to! Planowanie w głowie na dłuższą mete nie jest łatwe, ciężej zaobserwować efekty, a tak będziesz miała wszystko na papierze - i przede wszystkim wymówki które w głowie działają, na twarde zapisane fakty nie mają wpływu - nie oszukasz ich :)

2. Małe cele gwarancją dużego sukcesu

Masz przed sobą długą droge- chcesz schudnać 15 kilo. Ok, nie ma rzeczy niemożliwych. Jednak na początek, zacznij od np 5 kg w 1,5 miesiąca. Powoli, ale stabilnie, bez efektu jojo.
Małe cele łatwiej osiągnąc w krótszym okresie czasu, a efekty motywują najbardziej. Możesz próbować 10x chudnąc te 15 kilo w miesiąc, ale zapewne każda próba zakończy sie niepowodzeniem. 5 kg schudnąć łatwiej, a jest to już zauważalna zmiana dla Ciebie jak i otoczenia.

3. Wymiary

Pisałam o tym w 1 punkcie, ale to ważna rzecz. Zmierz sie i zważ, następne pomiary wykonaj po 2 tygodniach. Nie rób tego codziennie! To zniechęca, bo efektów tak szybko nie będzie, za to po 2-3 tygodniach powinny już być. Zrobiłam dla Was tabele, którą możecie wydrukować, aby wpisać swoje wymiary.

4. Dieta

Zaryzykowałabym, że to rzecz najważniejsza. Przemyśl to, czy będziesz stosowała jakąś specjalistyczną diete, czy zastosujesz deficyt kaloryczny. Zastosuj sie do najważniejszych zasad - nie jedz fast foodów, tłustych mięs, słodyczy, nie pij gazowanych i słodkich - najlepiej postaw tylko na wode i herbatki ziołowe. Rozpisz sobie przykładowy jadłospis na pare najbliższych dni i postaraj sie go trzymać.

5. Lunchboxy

Rób jedzenie w domu! Nie na mieście, nie jedz kebaba, pizzy, czy hamburgera. Będziesz wiedziała co jesz, zaoszczędzisz pieniądze i nie zniszczysz swoich starań, wypadem na miasto. Pudełeczka bierz do pracy, szkoły, na treningi- z początku będzie to męczące, ale przyzwyczaisz się.

6. Trening

Bez ruchu ciężko o efekty. Da sie zrobić, ale czemu? O zaletach sportu możnaby napisać mase notek, ale czy trzeba? Wystarczy się rozejrzeć, rzadko spotykam negatywnych sportowców, wręcz przeciwnie, zawsze zarażają mnie pozytywną energią, a z treningów zawsze wracam zmęczona, spocona i rozczochrana, ale szczęśliwa.
Zdecyduj gdzie i jak chcesz ćwiczyc. Możliwosci jest mnóstwo. Możesz ćwiczyć w domu z trenerami z YouTube, możesz iść na siłownie z trenerem, a może klub fitness gdzie znajdziesz jakieś odpowiednie dla Ciebie ćwiczenia? Zauważyłam, że Zumba cieszy sie niesamowitą popularnością - nie moje klimaty, ale kobietki wychodzące z tych zajęć, zawsze były mokre jakby wyszły spod prysznica, a śmiały sie i gadały - naładowane endorfinami na maksa!

7. Zainwestuj

Tak zainwestuj... Przede wszystkim w buty! Nie ważne czy będziesz ćwiczyć w domu, na dworze, czy w klubie sportowym, Ja swoje zawsze kupuje na outletach, obecne kupiłam za.... 125 zł w Factory w Krakowie. Nie są to supermode fluxy, ani roshe runy, ale uwielbiam je i często dziewczyny mnie pytaja gdzie kupiłam takie świetne neonki :)


Drugą ważną rzeczą jest stanik sportowy. Ojj jak widze kobiety ćwiczące w zwykłym staniku... Kiedys sama popełniałam ten błąd, ale od kiedy kupiłam w Lidlu za 2 dychy stanik sportowy, od tego czasu nigdy nie ćwiczyłam w zwkłym.
Poza tym bardzo wazna rzecz - jeśli poluzują Wam sie więzadła Coopera, które trzymają piersi, to z reguły pozostaje tylko skalpel. A tego chyba nie chcemy?
Teraz zainwestowałam w lepsze staniki, z nike i adidasa, jednak na początek, te z lidla (sa najtansze) będą ok! 



8. Czas

Zanotuj sobie w jaki dzień zaczniesz i zaplanuj kiedy chcesz osiągnąc cel. Będziesz miała motywacje w postaci upływającego czasu, skończy się odkładanie wszystkiego na jutro, na później, na nigdy. Jeśli po upływie wyznaczonego czasu nie osiągnęłaś wymarzonego celu (oczywiście, jeśli jest to cel realny, a nie 20 kg w miesiąc) będziesz miała zanotowane wszystko i będziesz mogła przeanalizowac co zrobiłaś źle. Będzie to też nauczka, bo czas i tak upłynie, a ty pomyślisz sobie "Minęło już 2 miesiące, miałam być 5 kilo szczuplejsza, a przez lenistwo i brak konsekwencji nic sie zmieniło" - po czymś takim, może i zaczniesz jeszcze raz, ale tym razem - skutecznie 

9. Nie oglądaj sie na innych

Twoja koleżanka zaczęła razem z Tobą, a ma o wiele lepsze efekty? No, tak czasami bywa. Tak jak juz pisałam, każdy z nas ma inne predyspozycje. Jeden będzie ćwiczył rok na siłowni i efekty bedzie miał znikome, a drugi po pół roku będzie wyglądał świetnie. Nie patrz sie na innych, tylko obserwuj siebie i swój progress. A efekty innej osoby niech będą dla Ciebie motywacją do jeszcze wiekszego działania

10. Uśmiechnij sie

Potraktuj to jako wyzwanie. Ale takie - pozytywne. Niech Twoja dieta będzie smaczna i siedzenie w kuchni będzie dla Ciebie radością. Na trening masz wyczekiwać, a nie iśc jak za kare. Czerp z życia radość i niech to wejdzie Ci w nawyk, stanie sie pasją, a na końcu stylem życia. 


Też zaczynałam wiele razy. Niszczyłam efekty, podjadajac słodycze, zamawiajac kolejną pizze, czy idąc na tłustego kebaba. Odpuszczałam treningi przez złe samopoczucie, albo wolałam oglądac kolejny odcinek serialu. Gdy zaczęłam mieć prawdziwe efekty, zdałam sobie sprawe, sie ze nie ma nic gorszego, niż zniszczyć je przez swoją bezmyślność. Teraz to co robie, staram sie robić na 100%. 



poniedziałek, 28 września 2015

#1 zaczynamy!

Jest poniedziałek, dobry czas na zrobienie czegoś nowego!
Nie ukrywam, że założenie tego bloga jest wynikiem wakacyjnej nudy i siedzenia na przeróżnych forach, gdzie dzień w dzień czytałam wątki typu "Jak schudnąc w tydzień? Jade na wakacje, musze wygladac super!" albo "Wstydze się wyjść w stroju na plaży, więc siedze w domu" i inne, jednak wiekszosc dotycząca braku samoakceptacji, groma kompleksów i desperacji - chcemy zrobić wszystko, aby wyglądac dobrze w oczach innych.
Ja- studentka dietetyki, mam już dosyć sporą wiedze na temat diet, jak i redukcji (czyli coś co interesuje większość dziewczyn ;) i postanowiłam się nią tutaj troche podzielić :D
Co jest najważniejsze? Nie wygląd, a zdrowie, o czym zapomina większość kobietek w pogoni za perfekcyjnym ciałem. Odchudzając się, nie myślą o przykrych konsekwencjach niedożywienia tj. osłabienie, anemia, wypadające włosy, wypryski skórne czy zanik miesiączki. Jednak organizm tak łatwo nie zapomina, a szkodę łatwiej zrobić, niż naprawić.
Działa to też w drugą stronę - niezdrowy tryb życia, fast foody, słodycze i cola do obiadu też nie skutkuje niczym pozytywnym, wręcz przeciwnie - cellulit i dodatkowe kilogramy murowane!

Tak więc o czym będzie blog? Zaczniemy od podstaw, które każdy powinien przestrzegać, przykładowych jadłospisów, diet, jak i treningów - jestem maksymalnie wkręcona w sportowy tryb życia, a taki bez racjonalnej diety, potrafi baardzo obniżyć jakość treningów jak i jego efektów! Na pewno znacie powiedzenie, że trening to 30% sukcesu, a dieta 70%? No właśnie!
Sama jestem uczniem - zarówno w temacie gotowania (teoria jest łatwa, a praktyka... no nic naucze sie!) jak i treningów. Sporo już za mną i dużo już wypracowałam eksperymentując na sobie, ale o tym w innej notce :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka